Darmowe liczniki

Ogry maja warstwy 2011-08-29 10:24:09





Nieopanowana, wytęskniona,
przeszywająca do głębi
raniąca, bolesna aż po słodycz,
gdy wreszcie mówisz - Tak!


skomentuj (0)

Ogry maja warstwy 2011-08-29 10:21:09



Nieopanowana, wytęskniona,
przeszywająca do głębi
raniąca, bolesna aż po słodycz,
gdy wreszcie mówisz - Tak!

skomentuj (0)

Piła 2011-02-04 09:21:42

Nasiąkasz przerażeniem
krwawisz znieczuleniem
śmierci zagryzanej popcornem
w 3D

skomentuj (1)

Gdzie mieszkają dzikie stwory 2011-02-03 09:34:37



Żartobliwie przygryzając wargi
w snu korytarzach
Zamieszkując mroczne podziemia
bezsennych nocy
Wspominając przeszłe złudzenia
karmi się
mrokiem

A przecież
nie każdemu sądzone zginąć
nie każdemu sądzone odejść
w nicość
Błękitu

skomentuj (0)

Wspomnienie ? 2011-02-03 09:16:58



Budząc się miała wrażenie,że coś nie tak. Kompletnie nie wiedziała,gdzie jest,ani co się wydarzyło poprzedniej nocy. Pokój wyglądał jak pobojowisko.Zaczęła sobie przypominać.Boże,jak mogłam być tak głupia...

Na szczęście była sama,mogła się umyć,zrzucić z siebie jego zapach,ubrać i wracać.

No właśnie,wracać...tu pojawił się pewien problem,bo dobrze pamiętała ostatnie słowa ojca.Gdy trzasnęła drzwiami wykrzyczał za nią,że nie ma po co wracać,że już tam nie mieszka.Zresztą od dłuższego czasu było źle,spokój znajdowała tylko wędrując samotnie w parku,anonimowa w tłumie. No i z Andrzejem. Namawiał ją,żeby poszła z nim na imprezę,ojciec był temu przeciwny. No,ale przeciez nie będzie jej rozkazywał.Wymykała się wiele razy,ukradkiem dzwoniła do Andrzeja,wydawało jej się,że chcą czegoś podobnego,że to właśnie on pokaże jej prawdziwy świat,prawdziwe szczęście. No i niby tak było,chociaż nie do końca.Czasem nawet najbliżsi ranią.Nie przypuszczała,że tak ją potraktuje,ale stało się.

Wracać? W sumie nie mam po co - pomyślała. Z drugiej strony ojciec nie jest taki zły,zrozumie,przecież każdy ma prawo do błędu... Wszystko da się przecież naprawić.Pogadają i będzie jak dawniej,przecież do Andrzeja już nie wróci,nie po tym,jak sie zachował ostatniej nocy.
Szybko opuściła mieszkanie.

Ojciec na pewno mimo wszystko czeka,w końcu ma tylko ją,wiele razy jej to powtarzał,za wiele,dlatego właśnie poznanie Andrzeja było dla niej takie ważne,nie chciała do końca życia siedzieć w czterech ścianach z ojcem,który coraz mniej ją rozumiał. Fakt, czasem czuła,że w jakiś sposób troszczył się o nią,choć zwykle tego nie widziała,nie chciała widzieć.Nie chciała czuć się jak małe dziecko nieustatnie wymagające opieki.Ale teraz wychodząc z mieszkania Andrzeja,czując na sobie wielkie krople przeraźliwie zimnego deszczu myślała tylko o tym,żeby znów napić się ciepłej herbaty,posiedzieć z ojcem,nawet jeśli powrzeszczy,nawet jeśli będzie milczał.Wiedziała,że on jej nie opuści,cokolwiek by się nie działo.Zatęskniła.

Wszystko będzie dobrze - pomyślała. Przyspieszyła,bo zimno coraz bardziej dawało jej się we znaki.Ostatniej nocy wybiegła przecież w pośpiechu,nie myśląc za wiele o tym,żeby się porządnie ubrać.Nie obchodziło jej to.A teraz czuła,jak krople deszczu wbijają w nią swoje ostrza,jakby nawet pogoda chciała dać jej do zrozumienia,że popełniła poprzedniej nocy duży błąd.

Parę kroków od domu poczuła dziwny niepokój.Dzwoniła jej komórka. Zanim wyciągnęła ją z torby dźwięk się urwał.Jak zwykle,to nic,pewnie znowu jakaś durna oferta.Zawsze zawracają głowę,jak ktoś się spieszy.zdenerwowało ją to.

Po chwili telefon zadzwonił kolejny raz.Spojrzała na numer,nie jej nie mówił.

Halo?

Pani Ania?

Tak,przy telefonie.

Proszę usiąść.

Dlaczego,kim pan jest,co się stało?!

Zdarzył się wypadek.Pani ojciec nie żyje.

skomentuj (0)


Księga Gości